Zapraszam wszystkich na stronę grupy pielgrzymkowej. Link po lewej. Dzieje się tam wiele, na gorąco informacja o spotkaniach, pomysły i zdjęcia.
Mamy już połowę kwietnia. Zostały jakieś 4 miesiące i znów pod Okiem Opatrzności z naszego herbu wyruszymy by oddać pokłon na Jasnej Górze. Jednak nie zapominajmy że pielgrzymka trwa cały rok. Odwiedzajcie stronę gdzie znajdziecie informacje o spotkaniach, zobaczycie zdjęcia czy może podzielicie się swoimi przeżyciami z innymi.
Nowa plazma na ścianę. Laptop z najszybszymi Internetem. Samochód, na który polecą wszystkie laski. Torebka z krokodyla. Kto z nas nie marzy o jednej z tych rzeczy? W każdej chwili pragniemy nurzać się w obfitościach dzisiejszego świata. Za wymarzony cud techniki niejednokrotnie zaprzedajemy nasze ambicje, plany, a nawet poglądy. A potem, kiedy mamy wszystko czego pragniemy, dalej czujemy niedosyt, pragnąc więcej i więcej pogrążamy się w szaleństwie, porzucając człowieczeństwo.
Niestety, człowiek zapomina o tym, by móc się cieszyć obfitościami świata, najpierw musi zrobić porządek w swym sercu. Bo hasło: „Życie w obfitości” nie oznacza otaczania się wszystkim czego zapragniesz, a raczej napełnianiem obfitością swego serca i duszy. Uśmiech na twarzy bliźniego więcej zdziała niż nowa komórka. Nasze serce napełni się radością, a świat stanie się piękniejszy.
Jednak czy musimy rezygnować z drobnych uciech życia codziennego? Oczywiście, że nie! Bóg tak stworzył świat, by była w nim równowaga – tej samej równowagi musimy pilnować w naszym życiu. Wymagając od kogoś, wymagaj też od siebie. Ale gdy komuś pomagasz, rób to prosto z serca, nie oczekując nic w zamian. Pamiętaj, to jak cię ludzie zapamiętają, może ci albo przynieść same plusy, albo minusy. Ty wybierasz.
„Nawet gdybyś dał człowiekowi wszystkie wspaniałości świata, nic mu nie pomoże, jeśli nie ma przyjaciela, któremu mógłby o tym powiedzieć” – powiedział kiedyś J. W. von Goethe. Gdy kolejny raz będziesz płakał, że na coś cię nie stać pomyśl o tych słowach. Bo co z tego, że masz wszystko, gdy w twoim sercu nie ma miejsca na obfitość i miłość do bliźnich?
Ciągła modlitwa, dziesiątki osób, setki kilometrów, miliony kroków, tysiące intencji,kilka noclegów, kilkadziesiąt postojów,niezliczona ilość uśmiechów, mnóstwo pieśni. Jedna Wiara, Jeden Bóg i Jeden Czar Pielgrzymki : Ona- Jedyna Matka wszystkich nas. To do niej wędrowaliśmy ze śpiewem na ustach mimo pęcherzy, asfaltówki, odcisków, przeróżnych bólów. Można by rzec, że nas zaczarowała. Bo to jest prawdziwy czar, że prawie dziewięćdziesiąt osób po kilku dniach wędrowania tańczy jeden układ, klaszcze równo w dłonie i śpiewa jedną pieśń; Prawie dziewięćdziesiąt osób-niezależnie od wieku, płci i wykształcenia;niezależnie od wyglądu, charakteru czy wzrostu wykonuje równocześnie te same czynności. Różni ludzie, różne poglądy, odmienne zdania ; Jedna Rodzina i Jedna Matka, Jedna Pielgrzymka. Pielgrzymkowy czar? Cud? Nie wiem. Z pewnością coś niezwykłego, czego nie da się opisać, ale co trzeba przeżyć choć raz w życiu.

